Ponad dwudziestu pacjentów z dolegliwościami żołądkowymi i wysypką po zjedzeniu pryskanych truskawek zgłosiło się w ostatnim czasie do łódzkich poradni i szpitali.


Jak informuje dr Piotr Krawczyk, kierownik zakaźnej izby przyjęć szpitala im. Biegańskiego w Łodzi:
- dochodzi do zatrucia chemicznego, są silne bóle brzucha, biegunka. Niektórzy pacjenci są już tak odwodnieni, że dochodzi u nich do zaburzeń elektrolitowych i konieczna jest hospitalizacja. Po czterech dniach zwykle stają już na nogi.

U niektórych zjedzenie pryskanych truskawek nie wywołuje żadnych objawów. Innym jest tylko niedobrze. Ale można też na kilka godzin utknąć w toalecie lub trafić do szpitala.

Przyczyną nieżytu żołądka były opryski stosowane w uprawie truskawek. Niestety opryski nie zmywają się pod wodą. - Owoce są pryskane środkami chemicznymi i żadne mycie im nie pomoże - mówi dr Piotr Krawczyk, kierownik izby przyjęć.

Truskawka to owoc delikatny. Jeśli jest niepryskana, to już po 12 godzinach przechowywania w lodówce pokryje się pleśnią. Powinna być spożywana tego samego dnia, w którym została zerwana. Nie zawsze jest to możliwe.

Na szczęście do tego typu zatruć nie doszło na naszym terenie. Rzecznik Prasowy bialskiego szpitala poinformowała nas, że w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Białej Podlaskiej nie odnotowano takich przypadków.