„Czar” tamtych ulic. Dzisiejsze ulice Białej pełne są zagranicznych samochodów zakorkowujących najczęściej uczęszczane drogi. W wielu miejscach chodniki wyłożone są modną w tych czasach kostką, ba mamy nawet ze trzy ścieżki rowerowe. A w latach osiemdziesiątych… cóż, bialskie ulice dalekie były od ideału. Przynajmniej tak je widzieli mieszkańcy miasta, a wśród nich znakomity dokumentalista tamtego czasu, Adam Trochimiuk.

Patrząc dziś na zdjęcia fotoreportera nasuwa się myśl, że bialskie drogi, zapewne niewiele różniące się od dróg krajowych, stanowiły delikatnie mówiąc, obraz nędzy i rozpaczy. Płyty chodnikowe porozrzucane po jezdni, wielkie kałuże, dziury mniejsze i większe, błoto. Zdaje się, że podróżowanie takimi ulicami nie należało do przyjemnych i zapewne większość dzisiejszych super fur nie wytrzymałaby zbyt długo w tym labiryncie pełnym pułapek. Na szczęście to były lata osiemdziesiąte i do Białej z rzadka tylko zapuszczało się jakieś audi czy bmw. Na naszych, lokalnych ulicach królowały stary, żuki, syrenki, małe i duże fiaty. Wozy wytrzymałe, nie do zdarcia. No, może przesadzam, ale trzydzieści lat temu ludzie przyzwyczajeni byli do wszelakich awarii, a każdy dumny posiadacz samochodu był niezrównanym mechanikiem. Nikogo nie dziwił fakt, że niemal codziennie, popołudniową porą parkingi zamieniały się w warsztaty samochodowe. Zawsze było jakieś auto do naprawy i zawsze wielu chętnych, by pomóc lub doradzić. Narzekamy na tamte czasy, ale ich niewątpliwym atutem była powszechna integracja. Do dziś pamiętam wszystkich sąsiadów z bloku, w którym mieszkałam w dzieciństwie, czego nie mogę powiedzieć o obecnych. Wielu z nich ani razu nie spotkałam.

W książce A. Trochimiuka „Tamten Świat” sporo jest brzydoty tamtych lat. Mimo to, jego zdjęcia oglądamy z wielkim sentymentem. Niespieszne życie, domy których dawno już nie ma, konie ciągnące wozy po ulicach, które po upadku PRL-u znów zmieniły swoje nazwy. Nawiasem mówiąc, to było dobre posunięcie. Ulicom noszącym nazwy bohaterów komuny, przywrócono ich dawne imiona lub nadano nowe. Ja do dziś pamiętam kilka peerelowskich ulic; 1 Maja, Świerczewskiego, Dzierżyńskiego, Hanki Sawickiej. Prawdę mówiąc z tą Hanką Sawicką to mam problem, bo często zamiast powiedzieć, że coś jest na Łomaskiej, mówię na Hanki Sawickiej. Śmieję się, że już do śmierci nie pozbędę się tej Sawickiej z głowy. Ciekawe, którą z ulic najlepiej pamiętają nasi czytelnicy.

Każdego kto z sentymentem wspomina ostatnie lata PRL-u, lub tego kto chciałby się im przyjrzeć zachęcam do kupna książki „Tamten Świat”. Album jest do nabycia w BCK przy ulicy Warszawskiej 11, a w holu dworca PKP w Białej Podlaskiej, można już oglądać wystawę fotograficzną pt „Kolejowe fascynacje Adama Trochmiuka”.
 
......cdn.......

Redakcja zaprasza wszystkich, którzy dysponują różnymi ciekawymi zdjęciami z dawnych i bardzo dawnych lat, dotyczącymi ludzi lub miejsc naszego regionu i chcą podzielić się nimi z czytelnikami portalu o nadsyłanie ich drogą mailową do redakcji.