Aby dodać odrobinę pikanterii w jedzeniu, polecam używanie papryczek peperoni. Oczywiście nie tylko dla nazwy je polecam. Przede wszystkim dla jej walorów smakowych i zastosowania dla zdrowia.

Mówi się, że papryczka ta była uprawiana w Peru, już za czasów starożytnych. Swego czasu niejaki Krzysztof Kolumb, z jednej ze swoich morskich wypraw przywiózł te oto warzywo do Europy. Tak nam się spodobało , że weszło do naszej kuchni i tam pozostało . Przyjrzyjmy się jak wygląda… Ma postać długich, w niektórych przypadkach sięgających nawet 17 cm strączków. Najczęściej spotykamy ją w kolorze czerwonym, w zielonym sporadycznie. Lekko zakręcona na końcu, gniazdo nasienne ma na całej swojej długości. Świeża, błyszczy pięknie i ma naprężona jędrną skórkę. Jest lekko pikantna, ale należy uważać z jej obsługą. Dokładnie myć ręce po jej dotykaniu. Peperoni ma bogaty skład odżywczy. Jest absolutnym źródłem witaminy c. Wzmacnia ściany naczyń krwionośnych i jest idealnym środkiem na podtrzymanie odporności. Zawarty w peperoni potas reguluje pracę serca, pomaga w walce z infekcjami. Jeśli chodzi o zastosowanie, to mamy szerokie pole do popisu. Papryczkę stosujemy do pizzy, do gulaszu, wieprzowiny, jako dodatek do ryżu, kaszy lub makaronu. Wspaniale smakuje marynowana w occie. W moim domu dodaję ją nawet do zup, szczególnie zimą. Ma rozgrzewające właściwości. Nie bójmy się jej używać.