Zdarzyło się w końcu to, na co czekałam cały rok. Ogórki . Ale nie takie zwykłe, bo małosolne. Idealne na kanapki, jako przystawka do obiadu. A najlepiej smakują ot tak, prosto z zalewy.

Do ich zrobienia potrzebujemy :

- kilogram ogórków gruntowych

- litr wody

- sól

- czosnek, korzeń chrzanu, liście chrzanu, koper w nasionach

Ogórki myjemy pod bieżącą wodą. Obcinamy końcówki z obydwu stron .Czosnek obieramy z łupinek. Liście chrzanu po umyciu dzielimy na mniejsze kawałki. Jeśli chodzi o naczynie w którym robimy ogórki , to już zależy od Waszej inwencji twórczej. Może być gliniane, może być to słój, może być butelka. Ja wybrałam gliniane, chociaż na zdjęciu jest szklany słoik, ale to raczej dla efektu wizualnego.

Układamy na przemian ogórki , liść, koper, czosnek. W garnku gotujemy wodę z 3 łyżkami soli na litr wody. Gorącą zalewamy ogórki. Dobrze jest wstawić coś ciężkiego w naczynie, aby dobrze obciążyć ogórki .W moim przypadku kubek z wodą. Tak przygotowane ogórki zostawiamy na co najmniej 2 dni. A po tym czasie zajadamy je ze smakiem.